Analizy rynku funduszy inwestycyjnych, zasady i strategie inwestowania, jak wybrać fundusz
Remigiusz Stanisławek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Najlepszy wabik na inwestorów 2012? iPhone!

Czy inwestowanie to zakupy w hipermarkecie? Tak to wygląda patrząc na 'promocje' w ofertach firm Doradztwa Finansowego.

Ubiegł rok w finansach podsumowywano na wiele sposobów. Także ten dotyczący funduszy inwestycyjnych. Do końca stycznia skrytykuję nieco 'uproszczony i wyjęty z kontekstu'  komunikat: fundusze akcji w roku 2012 świetnie zarobiły.

Ale podsumowanie 2012 roku zacznijmy w inny sposób.

Inwestorzy uwielbiają gratisy...

Stąd tak skutecznie sprzedają się produkty inwestycyjne z dorzuconym gratisem. Podobnie jak w hipermarkecie.

Ale czy inwestowanie własnych pieniędzy można traktować w kategorii promocji? Gratisu?

Oferta 'sieciowych' firm Doradztwa Finansowego z biurami na rogu ulicy pokazuje, że można. Co więcej, patrząc na ilość różnego rodzaju reklam i promocji można sądzić, że jest to bardzo skuteczna forma promocji.

Sukces sprzedażowy (i afera) Kwartalnych Zysków / Lucro / Libra to także historia gratisów...

Mam niestety smutne przekonanie, że wielu inwestorów, którzy wybrali te produkty skusiły właśnie dorzucane do nich gratisy...

Ale zaraz - cóż złego w gratisach?

W sytuacji gdy inwestor ma świadomość dobieranego produktu (czy to finansowego, czy też jakiegokolwiek innego) gratisy mogą być świetnym dodatkiem do zakupu. Ale tylko wtedy gdy Klient potrafi określić wartość gratisu i porównać ofertę z gratisem do ofert bez gratisów.

W 'tradycyjnych' zakupach mało kto da się 'nabrać' na gratis:

  • Przykład 1: salon samochodowy marki M w jednej części miasta oferuje model X z wyposażeniem Y za 70.000 zł dorzucają gratis dwa rowery i bagażnik dachowy. Łączna wartość gratisu 2.500 zł. Jednocześnie drugi salon tej samej marki w drugiej części miasta oferuje ten sam model, z tym samym wyposażeniem w cenie 66.000 ale bez żadnego gratisu.
  • Przykład: salon odzieżowy oferuje garnitury firmy H dodając w promocji koszulę i krawat gratis do garniturów w cenie 1200 zł. Wartość gratisu 300 zł. Inny salon ten sam garnitur oferuje w cenie 750 zł.

Czy w powyższych przykładach łatwo sprawdzić dlaczego oferta z 'gratisem' nie jest dla Klienta korzystna? Tak - to proste. Ponieważ w tematach zakupowych poruszamy się raczej biegle.

A w przypadku produktów inwestycyjnych - nie znamy się, nie chcemy się znać, nie chcemy porównywać różnych produktów i dlatego chętnie sięgamy po produkt z gratisem.

W efekcie - wybieramy produkty droższe niż inne dostępne na rynku - i nawet uwzględniając gratis jesteśmy 'stratni' na braku choćby najprostszej weryfikacji i chęci porównania różnych ofert.

Różnica w kosztach produktu długoterminowego oszczędzania rzędu 1% w skali roku to w skali kilkunastu lat nawet kilku tysięcy przepłaconych kosztów. A dorzucony gratis z pewnością będzie mniej warty.

Sztandarowym przykładem promocji, w której inwestor traci już w dniu zakupu inwestycji jest Lokata Timingowa lub kupowanie funduszy w banku (z prowizją), podczas gdy te sam fundusz można zakupić w innym miejscu bez prowizji.

Hit 2012 w gratisach: iPhone

Najczęściej jako zachętę do wyboru wskazanego przez doradcę produktu inwestycyjnego firmy oferowały to co najmodniejsze w gadżetach: iPhona. Czasem iPada.

Poniżej mała galeria ofert (kliknij aby powiększyć reklamę).

 

Jeżeli ktoś ma już telefon ... także mógł skorzystać

Można było otrzymać markowy zegarek, kupon na zakupy w salonach Kruk'a, konsolę do gier.

I tradycyjnie już wysokooprocentowane promocyjne lokaty.

 

Kto płaci za te gratisy? Inwestor.

Bez trudu znajdziemy na rynku produkty o lepszych parametrach, niższych kosztach niż te dorzucane do gratisu. Nie ma darmowych obiadów - inwestor sam sobie finansuje gratis.

I to najsmutniejsze: w wiązanych ofertach produktów finansowych to nie gratis jest dodawany do produktu, to produkt inwestycyjny staje się mało istotnym dodatkiem do gratisu...

środa, 16 stycznia 2013, remigiusz.stanislawek

----------------------------------------------------------------
Fundusze inwestycyjne to doskonały sposób na pomnażanie naszych oszczędności.

Pod warunkiem, że potraktujemy to jako inwestycję. Funduszami należy zarządzać. Pozostawienie pieniędzy na wiele lat powoduje, że mamy dużą szansę aby nasz końcowy wynik był gorszy niż lokata bankowa.

O funduszach w Polsce wypowiadają się ... przedstawiciele funduszy, firm doradztwa finansowego. I niestety często to co czytamy, słyszymy czy też widzimy jest dość dalekie od rzeczywistości.

Pokazuję w jaki sposób, bez specjalistycznej wiedzy każdy może świadomie zarządzać własnymi inwestycjami. To naprawdę proste. Wystarczy zerwać z mitami inwestowania. Aby skutecznie inwestować na rynku funduszy nie trzeba być ekspertem.

Można wierzyć reklamie. Ale można też wziąć sprawy w swoje ręce. A tego chyba warte są nasze pieniądze?

Remigiusz Stanisławek
trener inwestycyjny (ponad 250 szkoleń z cyklu Fundusze to nie lokata)
twórca firmy i portalu Opiekun Inwestora
laureat nagrody: Innowacja Roku 2009

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
-
2013/06/14 11:40:46
Zakup mieszkania na rynku pierwotnym w stanie deweloperskim to szalenie niebezpieczna rzecz. - a href=http://jedziemyzkoksem.mywapblog.com/jedziemyzkoksem.mywapblog.com/
-
2013/12/29 14:12:24
ach te iphony!