|
Ostatnie wpisy
Remigiusz Stanisławek
|
Blog > Komentarze do wpisu
Taktyka Zmiany Nazwy - czyli jak sprzedawać produkt o słabej reputacjiOstrzegłeś znajomych przed bajkami sprzedażowymi w produkcie X?. Nie martw się, producenci produktów inwestycyjnych i na to znajdą sposób...
... to tak zwana technika "Zmiany Nazwy". Lukro (Lucro), Libra, Pareto, Zabezpiecz Przyszłość - co mają wspólnego?To tak naprawdę produkty o bardzo podobnym sposobie działania. I bardzo podobnej "merytoryce" sprzedaży. O tym za chwilę. Ale ... po co co kilka miesięcy zmieniać nazwę produktu? Cóż - w mojej ocenie wymusili to inwestorzy (nie)świadomie wybierający produkt. Pojawiają się dyskusje na forach, artykuły opisujące jak naprawdę działa produkt i dlaczego tak bardzo "różni się" od tego co usłyszy Klient w procesie sprzedaży. Rynkiem rządzi sprzedaż - jeżeli firma ma w ofercie produkt, który sprzedaje się doskonale - to trudno z niego zrezygnować. To biznesowo oczywiste. A ponieważ z faktami, które prezentowane są w artykułach na temat tych produktów trudno dyskutować - wystarczy dla nowej edycji przygotować nową nazwę. Wtedy ryzyko tego, że Klient zapozna się z tymi artykułami, komentarzami jest już znacznie mniejsze. I biznes się kręci. Inwestor chce usłyszeć, że wystarczy wpłacać, nic nie robić i zarabiać 15% rocznie...I dlatego dokładnie to usłyszy w punkcie sprzedaży. Ba, nawet więcej - wystarczy wpłacić 20% aby od pierwszego dnia zarabiała od razu cała kwota inwestycji! Odpowiednio przeprowadzona rozmowa, podparta "trzeba się szybko decydować, zaraz kończy się subskrypcja" powoduje, że wielu inwestorów podpisuje umowę produktu wyłącznie w oparciu o słowa sprzedawcy. To taki "efekt oczekiwania" - właśnie takiego produktu szukaliśmy. Kilkanaście procent zysku rocznego robi wrażenie. Na początku pojawił się Plany Inwestycyjny Pareto. Potem Libra, Lucro. A dystrybutorzy chcieli mieć własne marki - proszę bardzo. Gold Finance sprzedawał produkt Kareta, bank DnB Nord produkt ZYSKnaSTART. Inne przykłady to Pareto New Frontier. Gdy tylko o tych produktach zrobiło się "głośno" - nowe powstały już pod inną nazwą. Np. "Plan Inwestycyjny Zabezpiecz Przyszłość". Pół roku temu występował pod nazwą "Bezpieczna Przyszłość".
Jak widać marketingowcy nie śpią :) 12 informacji, których nie przekaże sprzedawca w okienku na rogu ulicy...O produktach paretopodobnych pisałem już wielokrotnie. Podkreślam - nie ma w nich nic złego, pod warunkiem, że inwestor otrzyma pełną i rzetelną wiedzę o wszystkich elementach związanych z tego typu produktem. Ponieważ o tą wiedzę trudno w punkcie sprzedaży - zebrałem wszystkie elementy i w poniedziałek udostępnię na blogu nagranie wideo (łatwiej oglądać niż czytać) omawiające te 12 informacji, które często są przemilczane na spotkaniu sprzedażowym.
czwartek, 02 lutego 2012, remigiusz.stanislawek
---------------------------------------------------------------- Fundusze inwestycyjne to doskonały sposób na pomnażanie naszych oszczędności. Pod warunkiem, że potraktujemy to jako inwestycję. Funduszami należy zarządzać. Pozostawienie pieniędzy na wiele lat powoduje, że mamy dużą szansę aby nasz końcowy wynik był gorszy niż lokata bankowa. O funduszach w Polsce wypowiadają się ... przedstawiciele funduszy, firm doradztwa finansowego. I niestety często to co czytamy, słyszymy czy też widzimy jest dość dalekie od rzeczywistości. W końcu fundusze się sprzedaje. Od 6 lat w podziemiu :) i od 4 lat otwarcie pokazuję jakie są fakty. Czyli dlaczego wierząc w mity inwestowania szanse na pomnażanie oszczędności są niewielkie. Ale - nie o narzekanie tu chodzi. Pokazuję w jaki sposób, bez specjalistycznej wiedzy każdy może świadomie zarządzać własnymi inwestycjami. To naprawdę proste. Wystarczy zerwać z mitami inwestowania. Aby skutecznie inwestować na rynku funduszy nie trzeba być ekspertem. Można wierzyć reklamie. Ale można też wziąć sprawy w swoje ręce. A tego chyba warte są nasze pieniądze? Remigiusz Stanisławek trener inwestycyjny (ponad 100 szkoleń z cyklu Fundusze to nie lokata) twórca firmy i portalu Opiekun Inwestora laureat nagrody: Innowacja Roku 2009 TrackBack
Komentarze
finanse-portfel.bloog
2012/02/03 09:26:31
A najgorsze jest to, że pracownicy sprzedający te produkty bezpośrednio klientowi, nie potrafią przystępnie wyjaśnić (lub też nie chcą wyjaśnić) jak naprawdę działają te wszystkie "bezpieczne' i "wysoce zyskowne" plany na przyszłość.
Gość: Obserwator, dynamic-78-8-3-42.ssp.dialog.net.pl
2012/02/08 01:34:42
A nie przyszło Panu do głowy, że te produkty są robione przy wykożystaniu różnych podmiotów? Po raz kolejny bez znajomości tematu wyciąga Pan błędne wnioski i niestety stoi w przekonaniu, że "wie najlepiej". Polecam lekturę poduktów, które Pan opisuje i przed którymi stara się przestrzec. Na razie jest Pan tylko o kilka szczebli nad Kowalskim, który przychodami do doradcy, bo nie ma co zrobić z pieniędzmi ze skarpety. Szkoda, bo wiedzę Pan ma, tylko trzeba ją pielęgnować. Zna Pan rynek od zewnątrz, ale to nie wystarcza. Stara się Pan doszkalać społeczeństwo (pozytyw), ale powienien Pan wiedzieć, że Pana również to dotyczy, żeby przy konfrontacji w tej branży nie wyglądać jak "pieniacz" o nieco poszerzonej wiedzy z zakresu finansów. Polecam czytać, czytać i jeszcze raz czytać....potem przysiąść, przeczytać artykuły, które Pan napisał i znaleźć błędy w założeniach i tym samym w wyciąganych wnioskach. Wierzę, że skoro Pan sam kieruje na ta drogę, to sam Pan nią podąży. Preferuję podejście: albo robisz coś perfekcyjnie, albo się do tego nie zabieraj.
Przeciętni Kowalscy, którzy czytają Pana artykuły wierzą, że się Pan nie myli, jednak znajomość tematu i branży pozwala oceniać artykuły nieco bardziej krytycznie. Pochwalam je i Pańską pracę, ale liczę na nieco więcej profesjonalizmu. Pozdrawiam, Baczny Obserwator. 2012/02/08 08:26:16
@Obserwator,
Dziękuję za wnikliwą lekturę i analizę artykułu. Tak, ma Pan rację - w przypadku różnych produktów finansowych zdarza się, że są sprzedawane pod marką dystrybutora. Choć niezbyt często. Z reguły dystrybutor jednak wspiera się marką produktu. Ale to prawda - nie zawsze. Natomiast produkty, które opisałem w artykule to produkty z oferty Getin Banku (oferowane też przez zewnętrzne sieci dystrybucji). Zaglądając co jakiś czas na strony z ofertą dla Klientów Indywidualnych te same produkty (o identycznej konstrukcji) otrzymują różne nazwy. Sieci dystrybucji pozostawają przy tych nazwach. Wystarczy w Google wpisać nazwy poprzedników, aby móc zastanawiać się dlaczego co rusz nazwa produktu ulega zmianie? I tylko z tą refleksją chciałbym zostawić czytelników. Po cyklu publikacji, na temat poszczególnych produktów - gdzie dokładnie wyjaśniłem istotę ich działania okazało się, że wielu inwestorów było przekonanych, że wpłacają pieniądze w coś zupełnie innego. Nie mnie oceniać czy jest to wynikiem braku lektury szczegółowych warunków ubezpieczenia, ukrywaniem faktów przez sprzedawców, niedomówień itp. W tych produktach nie ma nic złego ... o ile inwestor, który je wybiera otrzyma w procesie sprzedaży pełną informację o tym w co tak naprawdę inwestuje. Nie otrzymałem żadnej wiadomości, żadnego komentarza, który pokazałby, że taki, pełen obraz produktów został Klientom przekazany. Inwestor chce usłyszeć, że zarobi 15% średniorocznie nic nie robiąc. I to słyszy. A po podpisaniu umowy produktu - nic już nie można zrobić. Pełnej informacji o tych produktach, niedopowiedzeniach, po raz pierwszy opublikowałem tekst jakiś rok temu: opiekuninwestora.blox.pl/2011/03/Jak-to-ugryzc-Pareto-Lucra-Libro-Stabilny-Wzrost.html Większość inwestorów wybiera tego typu produkty pod wpływem impulsu i dobrze opracowanych technik sprzedażowych po drugiej stronie biurka w punkcie na rogu ulicy. Świadomych inwestorów, którzy sprawdzą co tak naprawdę inwestują jest mniej. Ale ta część ma możliwość skonfrontować opowieści sprzedażowe z konkretną informacją. Wiem, z wielu rozmów z inwestorami, że z tej wiedzy można skorzystać. W mojej ocenie, gdyby producent produktu finansowego posiadał w ofercie produkt o świetnej reputacji, z przejrzystą (i łatwą w zrozumieniu) listą zapisów w OWU pozostawał by jednak przy jednej, niezmienionej nazwie... |