|
Ostatnie wpisy
Remigiusz Stanisławek
|
Blog > Komentarze do wpisu
Plan Systematycznego Oszczędzania? Zrób to sam!Jak inwestować nawet 50 zł miesięcznie, bez opłat, systematycznie, lub niesystematycznie, z pełną dostępnością pieniędzy do wypłaty w każdej chwili i bez ograniczania się do funduszy jednego TFI?
Prywatny Plan Systematycznego Oszczędzania?Przypomnijmy założenia, które zdefiniowałem: całkowicie bezpłatny, elastyczny i dający bardzo duże możliwości PPSO (c) - Prywatny Plan Systematycznego Oszczędzania. Założenia:
Uważni czytelnicy bloga z pewnością znają już rozwiązanie...
Ale nie tylko. Podobne rozwiązanie połączone z kontem bankowym to:
Oraz mniej znane (nie powiązane z kontem bankowym) platformy: bestfuns.pl, progress investment. Jak to działa?Brak dodatkowych kosztówZałożenie konta we wspomnianych platformach nic nie kosztuje. Fundusze kupujemy bez opłat manipulacyjnychPrzypomnijy: zwykłe PSO oferują "50% obniżki w opłatach", czasem nawet więcej tej obniżki. Tylko... ani słowem nie wspomną, że te same fundusze w większości przypadków można kupić bez prowizji i bez związywania się z jednym TFI na lata... Już od 50 zł miesięcznieW platformach inwestycyjnych nie ma żadnych wymogów co do poziomu inwestowanej kwoty. Każdy z funduszy określa minimalną piewszą wpłatę i minimalny poziom kolejnych wpłat. W większości przypadków pierwsza wpłata to minimum 100/ 200 zł, a kolejne wpłaty mogą być na poziomie 50 zł. Oczywiście znajdziemy takie fundusze, w których minimalna wpłata to kilka czy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wygodnie zarządzamy funduszami przez internetDodajmy, że korzystanie z panelu internetowego do zarządzania także jest bezpłatne. Bez obowiązkowości, bez konieczności deklarowania poziomu wpłatW przeciwieństwie do Planów Systematycznego Oszczędzania - tutaj to Ty decydujesz kiedy, i jaką kwotę wpłacasz. Czy będzie to 100 zł czy 540 zł. Nie ma znacznia. Cała wpłata jest inwestowana. Możliwość wypłaty pieniędzy w każdym momencieProszę bardzo. Wystarczy złożyć zlecenie wypłaty - całością zarządzamy poprzez rachunek internetowy i pieniądze po zleceniu wypłaty trafiają na Twoje konto bankowe w kilka dni. W przyapdku zwykłego PSO taka wypłata wiąże się z poniesieniem kosztów - na przykład pobrana zostanie kwota równa różnicy między obniżoną a standardową opłatą manipulacyjną... W internetowych platformach problem ten nie występuje. Opłat manipulacyjnych po prostu nie ma. Dostęp do ponad 200 funduszy wielu TFIPozwala na wiele możliwości inwestowania. Co prawda standardowe PSO sprzedają zdanie "im mniej funduszy tym lepiej, łatwiej wybrać"... Cóż. Sprzedażowo doskonałe. Dla inwestora - bardzo niekorzystne. Nie ma jednego najlepszego TFI. Często jest tak, że fundusz akcji jednego TFI jest aktualnie jednym z lepszych, ale po kilku miesiącach już jego wyniki mogą być znacznie gorsze od innego funduszu. Dodatkowo - dobry wyniki funduszu akcji jednego TFI nie ma nic wspólnego z tym, że fundusz obligacji tego samego TFI także jest w czołówce. Warto te możliwości wykorzystać.Oczywiście wszyscy będą mówić, że inwestowanie na tynku funduszy jest trudne i skomplikowane - my, jako Opiekun Inwestora od lat pokazujemy, że jest to naprawdę bardzo proste, i nie trzeba żadnej specjalistycznej wiedzy. Ale choć trochę podstawowej wiedzy jest niezbędne aby zrozumieć jak działają fundusze. W przypadku platform takich jak mBank...... w reklamach nie ściemniają. Tu naprawdę inwestowanie w fundusze jest bezpłatne. Ale jak to możliwe? O tym w jednym z najbliższych artykułów.
Byłbym zapomniał. PSO będą się bronić "parasolem podatkowym"Ale to ponowna próba gry na niewiedzy wśród inwestujących. W platformach typu mBank mamy dostępne dokładnie te same parasole funduszy. Czyli, na upartego, można realizować Prywatny Plan Systematycznego Oszczędzania w oparciu o parasol danego TFI - ale nie w PSO (po co przepłacać) tylko na większej i bezpłatnej platformie inwestycyjnej. Trzymanie się parasola jednego TFI - jest od strony zysków absolutnie nierozsądne. Warto płacić podatek i zmieniać fundusze. Ograniczanie się w inwestowaniu z powodu podatku jest tym, na co liczą fundusze. Pokazują to proste obliczenia (mogę je udostępnić, jeżeli będzie zainteresowanie tematem). piątek, 20 stycznia 2012, remigiusz.stanislawek
---------------------------------------------------------------- Fundusze inwestycyjne to doskonały sposób na pomnażanie naszych oszczędności. Pod warunkiem, że potraktujemy to jako inwestycję. Funduszami należy zarządzać. Pozostawienie pieniędzy na wiele lat powoduje, że mamy dużą szansę aby nasz końcowy wynik był gorszy niż lokata bankowa. O funduszach w Polsce wypowiadają się ... przedstawiciele funduszy, firm doradztwa finansowego. I niestety często to co czytamy, słyszymy czy też widzimy jest dość dalekie od rzeczywistości. W końcu fundusze się sprzedaje. Od 6 lat w podziemiu :) i od 4 lat otwarcie pokazuję jakie są fakty. Czyli dlaczego wierząc w mity inwestowania szanse na pomnażanie oszczędności są niewielkie. Ale - nie o narzekanie tu chodzi. Pokazuję w jaki sposób, bez specjalistycznej wiedzy każdy może świadomie zarządzać własnymi inwestycjami. To naprawdę proste. Wystarczy zerwać z mitami inwestowania. Aby skutecznie inwestować na rynku funduszy nie trzeba być ekspertem. Można wierzyć reklamie. Ale można też wziąć sprawy w swoje ręce. A tego chyba warte są nasze pieniądze? Remigiusz Stanisławek trener inwestycyjny (ponad 100 szkoleń z cyklu Fundusze to nie lokata) twórca firmy i portalu Opiekun Inwestora laureat nagrody: Innowacja Roku 2009 TrackBack
Komentarze
Gość: Mariusz Szepietowski, 59-dzi-14.acn.waw.pl
2012/01/20 23:41:31
Wszystko się zgadza, sam też tak inwestuję chwilowe nadwyżki. Jednak główne inwestycje w fundusze prowadzę przez polisy inwestycyjne. Dlaczego? Bo jak przestanę tam wpłacać, to mi wszystko przepadnie, więc muszę wpłacać. Gdybym nie musiał, to pewnie bym nie wpłacał regularnie, nie mam aż tak silnej woli. Dlatego ten przymus uważam za zaletę - to taki kolega za plecami mówiący "ćwicz jeszcze, ćwicz, nie rezygnuj" :-)
2012/01/20 23:42:50
Remigiusz - adres IP jest daną osobową! Ujawniając go narażasz się na sankcje z GIODO - wyłącz pokazywanie go.
Gość: Angar, 78.8.105.16*
2012/02/14 08:30:19
Witam,
ale chyba nie sugeruję pan że w mBank nic się za te konta nie płaci?Hasło bank i coś za darmo brzmi jak kpina i tyle. 2012/02/15 13:19:20
mBank to nie tylko konto, choć można korzystać tylko z konta i tylko z Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych. I może to być w pełni bezpłatne.
Bank zarabia na wielu innych usługach, debecie powiązanym z kontem, przelewach, kartach płatniczych, na kontach firmowych. Jeżeli konsekwentnie używać będziemy tylko tych opcji, które są bezpłatne (czyli czysty rachunek dla osób fizycznych, bez kart, bez uruchamiania limitu debetowego w koncie, realizując wyłącznie przelewy przez internet) konto jest całkowicie bezpłatne: www.mbank.pl/konta/osobiste/ekonto/ Korzystam od prawie 8 lat i za te podstawowe czynności nie zapłaciłem opłat. Fundusze inwestycyjne - ponad 200 także kupuje się i sprzedaje bez żadnych opłat i prowizji. Czyli: - kupuję fundusz za 1000 zł - fundusz zarabia 10% - sprzedaję fundusz - i na konto trafia 1100 zł minus podatek 19% od zysków czyli 1081 zł. Ten sam fundusz kupiony w okienku bankowym pobierze przy wpłacie prowizję - np. 4%, czyli wpłacam 1000 zł, z czego inwestowane jest 960 zł. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zasada jest dokładnie taka sama jak np. w sklepie z płytkami ceramicznymi - trafiamy często na slogan: "płytki w cenie producenta" - sprawdzamy i faktycznie - cena ta sama. Czy to oznacza, że sklep nie zarabia? Warto zawsze dokładnie sprawdzić i nie wierzyć na słowo - szczególnie w finansach. Ale warto wykonać tę akcję, czyli sprawdzić. Mimo, że brzmi to zaskakująco. Ale takie są fakty: fundusze można kupować bez żadnych dodatkowych opłat i prowizji.
Gość: Bolek, 83.142.186.7*
2012/02/24 15:44:27
Wszystko pięknie, ale proszę spróbować skorzystać z ciekawych funduszy takich jak Superfund, Black Rock itp. Większość naprawdę dobrych, stabilnych funduszy jest obarczonych w mBanku kwotą wejścia. Jeżeli ktoś nie ma np kilkudziesięciu tysięcy dolarów czy Euro to sobie nie może pozwolić na lepsze fundusze. A w polisie inwestycyjnej np Black Rock World Gold ma już od 200PLN miesięcznie. Jeżeli ktoś chce budować bezpieczeństwo finansowe nie mając "dużej" gotówki ( a większość klientów planów inwestycyjnych tak chce) to mBank nie jest dla nich. I to uważam jest olbrzymia przewaga.
Gość: Łukasz, 62-121-114-160.home.aster.pl
2012/03/06 23:00:19
Być może zbyt szybko przeczytałem Pański artykuł ale nie widziałem tam wzmianki o opłatach za zarządzanie funduszami. Jestem początkujący ale czy taka opłata nie powinna wystąpić w Pańskim przykładzie z 1000 zł.
Pozdrawiam 2012/03/07 11:56:43
Tak, nie ma tam tych opłat ponieważ nie mają one dla inwestora żadnego znaczenia.
Kupując fundusz np. w mBanku po cenie 100 zł, który po upływie 1 roku nic nie zarobi, czyli dalej kosztuje 100 zł, z mBanku wypłacam swoje 100 zł (bez podatku gdyż nie było żadnego zysku). Nie płacąc żadnych opłat ani prowizji. Natomiast sam fundusz w ciągu roku dla siebie zarobił - w końcu to biznes a nie działalność charytatywna. W TFI jest to zazwyczaj od 1-4% w skali roku od zgromadzonych pieniędzy. Ale dla inwestora nie ma to znaczenia. Wpłacam 100/ wypłacam 100. W innych niż wspomniane platformach, gdzie pobierana jest prowizja od wpłaty sytuacja byłaby inna: Wpłacam 100 zł, inwestowane jest 96 zł (pobrana prowizja 4% od wpłaty), w ciągu roku fundusz zarobił 0%, ja wypłacam 96 zł. Czyli tracę koszt prowizji od zakupu. To samo mamy do czynienia przy codziennych zakupach. Kupując czekoladę Milka nie zastanawiamy się, ile zarabia na niej producent. Co więcej - nawet tego nie wiemy. W przypadku funduszu fundusz musi 'przyznać' się ile zarabia. A wyceny funduszy publikowane w prasie/ internecie to ich aktualna 'cena' zawierająca (tak samo jak cena czekolady) zysk producenta (tutaj: funduszu).
Gość: anu, 213.134.162.9*
2012/03/09 14:47:08
Opłaty za wejście: zarówno PSO (np. skandia) jak i mbank nie pobierają opłat.
Opłaty za zarządzanie: w skandii opłata za zarządzanie środkami na części wolnej rachunku to 1.9%, podczas gdy w mbank opłata za zarządzanie w funduszach akcji to zazwyczaj 3.5% Zatem jest korzyść z korzystania z PSO (przy założeniu, że PSO aktywujemy np. na minimalną wpłatę :)) 2012/03/10 08:09:27
@anu
Prawdopodobnie sprzedawca Skandii błędnie poinformował o tym czym jest opłata za zarządzanie:) To bardzo częsty przypadek pomylenia dwóch pojęć: opłaty za zarządzanie w funduszu inwestycyjnym i opłaty za zarządzanie w polisie inwestycyjnej. PSO to nie polisa inwestycyjna. To po pierwsze. PSO nie pobiera żadnej opłaty za zarządzanie - pobiera jedynie opłatę manipulacyjną (której nie pobierają platformy typu mBank). Polisa inwestycyjna - o tym będzie osobny cykl artykułów - to inny produkt. Polisa to rodzaj 'parasola podatkowego' dla wielu funduszy różnych TFI. I tu pojawia się najczęstszy błąd w przekazywaniu informacji inwestorom: Polisa inwestycyjna pobiera własną 'opłatę za zarządzanie'. Fundusze inwestycyjne też pobierają 'opłatę za zarządzanie'. Zbieżność nazw jest źródłem wielu błędnych analiz, wypowiedzi. 'Opłata za zarządzanie' w funduszu jest już wliczona w jego cenę. Jeżeli fundusz rok temu kosztował 100 zł za jednostkę uczestnictwa, a po roku kosztuje 120, to inwestor zarobił 20 zł (minus podatek). W tym czasie fundusz akcji 'w tle' zarobił około 4 zł (opłata to często około 4%). Dla inwestora ta opłata nie ma żadnego znaczenia. Liczy się zysk inwestora - tutaj 20 zł. Ten sam fundusz zakupiony w zwykłym PSO powoduje, że inwestor zarobi mniej. Płacąc 4% prowizji od zakupu funduszu inwestowane jest jedynie 96 zł. Zysk 20% z tej kwoty to 19,2 zł. Ten sam fundusz w polisie inwestycyjnej w skali roku (Zakładamy tu polisę bez prowizji od wpłaty), gdyby stosować zasadę KiT (kup i trzymaj) zarobi także 20 zł (cena na początku roku to 100 zł, cena na koniec roku to 120 zł). Ale pobrana zostanie 'opłata za zarządzanie' polisą - np. 1,9%. Ta opłata pobierana jest dodatkowo. Czyli zamiast zysku 20 zł inwestor otrzyma mniej - około 17 zł zysku. I wtedy zaczyna się wydawać, że polisa inwestycyjna to produkt drogi, pobierający 'dodatkową' opłatę za zarządzanie. W rzeczywistości - pokażę to szczegółowo w kolejnych artykułach - czysty zysk inwestora w polisie inwestycyjnej (o ile inwestycja trwa ponad 5 lat) mimo dodatkowych opłat będzie wyższy niż inwestowania w te same fundusze poza polisą inwestycyjną (np. w mBanku, bez opłat). Brzmi zaskakująco? Pokażę to na konkretnych wynikach inwestycji, czyli w praktyce, oraz jak to wygląda w teorii. Chodzi tu o tak zwaną "korzyść podatkową". Warto pamiętać, że 'opłata za zarządzanie' w polisie inwestycyjnej nie oznacza, że ktoś naszymi pieniędzmi zarządza - jest to 'opłata za możliwość samodzielnego zarządzania po to aby móc korzystać z korzyści podatkowej i korzyści prawnych'. Jeżeli inwestor w polisie inwestycyjnej stosuje zasadę KiT - Kup i Trzymaj - to jego wyniki w porównaniu do takiego samego sposobu inwestowania poza polisą będą po prostu średniorocznie o 1-3% niższe (Zależnie od kosztów polisy). Czyli inwestor świadomie przepłaca - być może właśnie zmylony tym, że w polisie płaci 'niższą' opłatę za zarządzanie! A to niestety częsty przypadek wprowadzania inwestorów w błąd na szkoleniach sprzedażowych... Jeżeli inwestor fundusze traktuje jak inwestowanie - czyli funduszami zarządza - wtedy wykorzystuje to za co płaci w polisie- czyli korzyść podatkową - a to pozwala zarabiać nawet znacznie więcej niż inwestując poza polisą inwestycyjną bez żadnych opłat. Kolejny element to poziom opłat za zarządzanie. Każdy produkt (o ile udostępnia choćby 40 funduszy) pozwala dobrze zarabiać o ile odpowiednio nim zarządzamy. Opłaty mają tu znaczenie - ale nie jest tak, że nieco droższy produkt jest od razu znacznie gorszy. Ale warto wiedzieć, że różnic między produktami na rynku jest wiele. Można znaleźć takie, które pobierają mniej niż 1% opłaty za zarządzanie. Można znaleźć takie, które pobierają opłaty ponad 4%. Ponad 70 takich produktów prześwietliłem w zestawie publikacji: www.opiekuninwestora.pl/skocz/poradniki
Gość: anu, 213.134.162.9*
2012/03/13 15:21:32
Cytuję wypowiedź konsultanta ze skandii:
"uprzejmie wyjaśniam, że opłaty dot. zarządzania (3,9% za część bazową i 1,95%za część wolną rachunku) odnoszą się do Rachunku Jednostek Funduszy, funkcjonującego w ramach zawartej umowy ubezpieczenia, na którym zapisywane są jednostki funduszy nabywane w imieniu klienta przez Skandia Życie TU S.A. za środki pochodzące z wpłat składek. W związku z wykonywaniem Umowy nie są pobierane żadne opłaty za zarządzanie aktywami poszczególnych funduszy wchodzących w skład portfela Umowy." Na zapytanie dot. potwierdzenia - że opłaty nie są pobierane przez Skandię, ale czy są pobierane przez poszczególne TFI: "Ponownie uprzejmie informuję, że w ramach wykonywanej umowy ubezpieczenia nie są pobierane żadne opłaty przez TFI - pobierane są WYŁĄCZNIE opłaty wymienione w ogólnych warunkach ubezpieczenia." Zatem? 2012/03/14 09:52:19
@anu,
Witam ponownie - jak widać nazwa "opłata za zarządzanie" nie potrafi być wyjaśniona przez konsultanta. Konsultant ze Skandii w odpowiedzi na zadane pytanie w kontekście opłat pobieranych w ramach produktu Skandia. I poinformował poprawnie: a) w ramach polisy Skandia pobierana jest Opłata Za Zarządzanie Ubezpieczyciela. b) w ramach polisy Skandia TFI nie pobiera żadnych dodatkowych opłat Konsultant tę informację podał w wyraźnym kontekście 'opłat pobieranych w produkcie inwestycyjnym': "że w ramach wykonywanej umowy ubezpieczenia nie są pobierane żadne opłaty przez TFI" Chodzi tu o to, że jeżeli wpłacimy na polisę 10.000 zł, za te pieniądze zakupimy fundusz A, w ciągu roku zysk funduszu = 0 to jedyne opłaty pobrane przez Skandię będą następujące: 12x opłata miesięczna, oraz 3,9% opłaty za zarządzanie. TFI w ramach tej umowy ubezpieczenia nie pobiera żadnych dodatkowych opłat. To tyle, jeżeli chodzi o polisę. Natomiast TFI pobiera swoją opłatę za zarządzanie niezależnie. Ta opłata jest wliczona w cenę funduszu (dlatego ten sam fundusz kosztuje tyle samo w polisach, poza polisami, w PSO, w banku itd. Ta opłata za zarządzanie (funduszu) pobierana jest w ramach innej umowy - w ramach umowy zawieranej przy zakupie funduszu na zarządzanie tym funduszem. Przykre, że konsultant nie umiał tego wyjaśnić - a pobieżne wyjaśnienia, bez uzupełnienia komentarzem mogą faktycznie sugerować, że 'w polisie TFI nie pobiera opłat'. Rozpatrując to zdanie 'w polisie TFI nie pobiera opłat' - jest ono poprawne (TFI w polisie nie pobiera żadnych opłat, ponieważ swoją opłatę za zarządzanie pobiera w samej wycenie jednostki funduszu. Stąd zamieszanie. ---------------------------- Porównajmy to do sytuacji zakupu czekolady Milka w sklepie osiedlowym. Klient pyta sprzedawcę: - Pani Kasiu, tak szczerze, czy Pani sklep zarabia coś na sprzedaży czekolady Milka? Pani Kasia szczerze odpowiada: - Tak, do ceny hurtowej doliczamy 15% marży. Klient jednak drąży temat: - A czy Milka pobiera jakieś dodatkowe opłaty z tytułu tego, że kupują czekoladę u Pani? Pani Kasia odpowiada: - Drogi sąsiedzie, ależ skąd. Milka nie pobiera żadnej opłaty za to, że kupuje Pan czekoladę u mnie. - Ale, czy to oznacza, że Milka nic nie zarabia? - Oczywiście, że Milka zarabia - ale na etapie produkcji - wliczając swój zysk w cenę produktu. Natomiast nie pobiera żadnych dodatkowych opłat 'w ramach umowy miedzy sklepem/hurtownią z końcowym odbiorcą'. Zapraszam na edukacja.opiekuninwestora.pl, jednym z najbliższych bezpłatnych szkoleń online będzie analiza różnych produktów inwestycyjnych opartych o fundusze, będzie tam także mowa właśnie o tym przypadku 'nieszczęśliwie' nazwanej 'opłaty za zarządzanie'. Jak widać potrafi spowodować wiele zamieszania, pozdrawiam, Remigiusz Stanisławek |