Analizy rynku funduszy inwestycyjnych, zasady i strategie inwestowania, jak wybrać fundusz
Remigiusz Stanisławek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

O czym zapomnieli marketingowcy z Pioneera - czyli ile naprawdę zarobił najstarszy fundusz w Polsce...

W lipcu ub. roku, jak co roku TFI Pioneer opublikowało notatkę prasową pokazującą zyski z najstarszego funduszu w Polsce w okresie 18 lat. Z 10 wpłaconych złotych dziś mamy 156. To przecież 16% średniorocznie. Hmm. Tu kłania się magia procentów. O czym zapomnieli marketingowcy z Pioneera?

Przypomnijmy notkę prasową TFI Pioneer

Brzmi bardzo sugestywnie. Nic dziwnego, że wiele razy jest cytowana w prasie i mediach - no i oczywiście na szkoleniach sprzedażowych rynku funduszy inwestycyjnych.

Inwestor jest tu najczęściej bezbronny. Będąc na spotkaniu, na którym facet w drogim garniturze pokazuje, że nic nie robiąc zarabia się 16,4% średniorocznie - dlaczego miałby w to nie wierzyć...

Notatkę przeczytasz na stronie: http://www.pioneer.com.pl/pioneer/arts.ip_28_07_2010

Warszawa, 28 lipca 2010 r.

Dokładnie 18 lat temu powstał pierwszy fundusz inwestycyjny w Polsce – dziś znany jako Pioneer Zrównoważony. Jego stopa zwrotu to 1446 procent.

(...) Klient wpłacający do funduszu 10 zł w lipcu 1992 r. (w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze) dziś za jednostkę uczestnictwa otrzymałby ponad 155 złotych.

(...) Tym bardziej cieszy jego stopa zwrotu, która pokazuje, że opłaca się inwestować w dłuższej perspektywie

Do notatki mam kilka zastrzeżeń...

Marketingowcy Pioneera zapomnieli o inflacji

Powtórzmy: inwestor wpłaca 10 zł, po 18 latach ma 155 zł. To 1446% zysku. W notce prasowej jest tabelka pokazująca, że jest to 16,4% średniorocznie. Czytający tę informację najprawdopodobniej porówna to do aktualnego oprocentowania lokat po 5-6%.

Robi wrażenie prawda? O inflacji, oczywiście ani słowa. To w końcu przekaz reklamowy.

Co zmienia inflacja?

Przypomnijmy: inflacja w tym okresie to 431%. Fundusz zarobił 1446%. Ile to jest ponad inflację?

Pamiętacie poradnik Magia Procentów z poprzedniego artykułu? Tam znajduje sie "tajny wzór". Wzrór, który poprzedzam zdaniem: W finansach procentów się nie odejmuje.

Dlatego zysk 1446% minus 431% inflacji to ... jedynie 191% ponad inflację.

Pioneer a inflacja

29 zł nie wygląda tak dobrze jak reklamowane 155 zł...

A niestety - 10 zł wpłacone 18 lat temu w funduszu Pioneer ma dziś realną wartość jedynie 29 zł. Tylko, kto o tym pamięta...

Jak policzyć? (14,46 - 4,31) / (1 + 4,31).

A ile to jest średniorocznie? (1+1,91) ^ (1/18) = 6,12% średniorocznie.

A gdyby zysk z funduszu opodatkować? Zmiany są niewielkie. To 139% zysku, czyli 4,96% po opodatkowaniu. Ale... od wpłat w fundusze przed 2002 rokiem nie pobierany jest podatek, więc możemy go ew. pominąć.

6,1% zysku średniorocznie nie wygląda tak dobrze jak 16,4% średniorocznie w reklamie...

A inflacja niestety bardzo mocno wpłynęła na realny wynik tego (i nie tylko) funduszu.

Na koniec porównanie do lokaty bankowej

Zapewne 18 lat temu, wybierając fundusz Pioneer inwestorzy wybrali go jako alternatywę dla lokaty bankowej. Bardzo kuszącą alternatywę.

Fundusz zarobił w tym czasie 1446%. A przeciętna (podkreślam: przeciętna) lokata bankowa 1032%. Czyli niewiele mniej. Można być prawie pewnym, że wybierając co roku najlepszą lokatę zysk z lokaty byłby większy.

Czy na pewno: "cieszy jego stopa zwrotu"? Czy faktycznie "opłaca się inwestować w długiej perspektywie"?

Cóż - to mówi reklama. Fakty pokazują, że nie zajmując się swoimi inwestycjami - nie zarabiamy. No, chyba, że mamy szczęście.

Stąd w reklamie konieczna jest kreatywność.

Jak z 6 procent zrobić 16

Pokazując ten przykład często słyszę: ale takich lokat już nie będzie!

Tu się oczywiście zgadzam.

  • Nie będzie już takich lokat - ponieważ wynikały z wysokiej inflacji.
  • Nie będzie też tak wysokiej inflacji (miejmy nadzieję). Ale ... wysoka inflacja wpływała na wyniki giełdy - poprzez wzrost wartości spółek, i wzrost cen akcji.
  • I takich wzrostów akcji jak kilkanaście lat temu także nie będzie.
  • Jeżeli firma w tamtych czasach nic nie zarobiła, i realnie "wyszła na zero" to i tak jej wartość wzrosła - z powodu inflacji...

Porada dla inwestora?

Wszystkie wyniki pokazujące świetne zyski, jeżeli sięgają dalej niż rok 1999 są obarczone dużym błędem - mówiąc krótko - bardzo mocno zawyżone poprzez wysoką inflację w tamtych latach. Jeżeli po drugiej stronie stołu w banku ktoś pokazuje tego typu wykresy nie wspominając o inflacji ... cóż: nie wie, albo nie chce przyznać jak bardzo te wyniki są zafałszowane.

Życzę samych rozsądnych inwestycji opartych o fakty, nie o mity sprzedażowe.

Remigiusz Stanisławek

wtorek, 15 marca 2011, remigiusz.stanislawek

----------------------------------------------------------------
Fundusze inwestycyjne to doskonały sposób na pomnażanie naszych oszczędności.

Pod warunkiem, że potraktujemy to jako inwestycję. Funduszami należy zarządzać. Pozostawienie pieniędzy na wiele lat powoduje, że mamy dużą szansę aby nasz końcowy wynik był gorszy niż lokata bankowa.

O funduszach w Polsce wypowiadają się ... przedstawiciele funduszy, firm doradztwa finansowego. I niestety często to co czytamy, słyszymy czy też widzimy jest dość dalekie od rzeczywistości. W końcu fundusze się sprzedaje.

Od 6 lat w podziemiu :) i od 4 lat otwarcie pokazuję jakie są fakty. Czyli dlaczego wierząc w mity inwestowania szanse na pomnażanie oszczędności są niewielkie.

Ale - nie o narzekanie tu chodzi. Pokazuję w jaki sposób, bez specjalistycznej wiedzy każdy może świadomie zarządzać własnymi inwestycjami. To naprawdę proste. Wystarczy zerwać z mitami inwestowania. Aby skutecznie inwestować na rynku funduszy nie trzeba być ekspertem.

Można wierzyć reklamie. Ale można też wziąć sprawy w swoje ręce. A tego chyba warte są nasze pieniądze?

Remigiusz Stanisławek
trener inwestycyjny (ponad 100 szkoleń z cyklu Fundusze to nie lokata)
twórca firmy i portalu Opiekun Inwestora
laureat nagrody: Innowacja Roku 2009

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: drakul, h031.nordeabank.pl
2011/05/20 10:17:24
Po czym wnioskuje Pan, że w dobie inflacji akcje spółek rosną?
proponuje spojrzeć na wykres:

inwestycje.wip.pl/dane/images/c4d06dc8fd1caf62a028acee41acefc2_12539.gif

Szybki spadek inflacji (lata 2001 - 2003) powodował większe zyski spółek (tańsze surowce, wyższa marża).
-
2011/05/24 16:49:04
Nie ma takiej zależności: gdy inflacja rośnie - rosną ceny akcji :)

Inflacja po prostu ma wpływ na wyniki spółek - to przekłada się na postrzeganą wartość spółek - a to z kolei na analizę wartości.

Logika jest bardzo prosta:
- firma X w roku A sprzedawała 1.000.000 sztuk towarów po 20 zł. W raporcie rocznym pokazała poziom sprzedaży = 20 mln zł.
- w następnym roku sprzedaż firmy spadła ilościowo o 10%. Sprzedali tylko 900.000 produktów. Ale - inflacja wyniosła 20%. Stąd ceny produktu także wzrosły o 20%. W raporcie rocznym przychody ze sprzedaży wzrosły 21,6 mln.

Majątek firmy też się samoczynnie zwiększył o prawie 20%.

Wykres, który Pan przytoczył - nie wiem z jakiego źródła pochodzi i kto i wjakim elu go stworzył - ale jest jednym z wykresów, który wpisuje się w książkę "Jak naginać fakty i liczby dla swoich potrzeb".

blog.opiekuninwestora.pl/index.php/zaslona-dymna-jak-naginac-fakty-i-liczby-dla-swoich-potrzeb/

Inflacja w każdym roku jest dodatnia na tym wykresie - po prostu czasem miała większy, czasem mniejszy wpływ na wyniki spółek. W ostatnich 12 latach niewielki, ale w latach, do których sięga Pioneer - już znaczny. Z uwagi na inflację po 40% w pierwszych latach działalności funduszu.

Można równie dobrze pokazać, że fundusz obligacji zarabia po 30% - tylko z uwagi na wysoką inflację.
-
2011/05/24 16:53:48
Polecam obejrzeć ten rysunek: blog.opiekuninwestora.pl/grafika/wykres_pioneer_reklama.gif

Można powiedzieć, że na tym wykresie "wychowały się pokolenia inwestorów". Niestety nie zarabiając zbyt wiele.

Wykres pokazuje zysk funduszu PIoneer Fund w 80 lat. Z 10.000 $ "robi" się 80.000.000 (80 milionów). I do tego wykres tego funduszu akcji ciągle rośnie.

To może przekonywać, że giełda nigdy nie traci...

Jakie zastosowano tu zabiegi:
1. Wykres jest w skali logarytmicznej...
2. Zysk 10.000 do 80.milionów to ... 16% średniorocznie
3. A po uwzględnieniu inflacji: 8% ponad inflację.

I to tylko dlatego, że jest to akurat ten "lepszy" fundusz.

W przypadku funduszy krajowych np. funduszu Pioneer Akcji Polskich w 10 lat zarabiał od minus 2% do plus 2% średniorocznie ponad inflację. Zależnie od tego czy sprzedaż był na górce czy też na dołku (analizy od 1999 roku - wcześniej nie cofam się z uwagi na inflację).
-
2011/06/10 18:53:13
Drogi Remigiuszu,

Ja myślę, że marketingowcy mogliby swobodnie pokazać wyniki z uwzględnieniem inflacji. 6 procent netto, to naprawde dobry wynik rocznie. Dla mnie nie jest ważne czy to był fundusz czy depozyt. Najgorsze, że teraz już nie ma takich produktów.

Bo przecież jest to wynik juz po uwzględnieniiu inflacji
-
2011/06/10 23:34:59
To był fundusz inwestycyjny. Nie depozyt. Dokładnie: Pioneer Zrównoważony.

Moim zdaniem wynik 6t% ponad inflację to i tak wyjątek. Dużym zyskiem w długim terminie chwalą się te fundusze, które miały lepsze wyniki.
Weźmy wyniki funduszy akcji za ostatnich 10 lat (9.06.2001-9.06.2011):

- wynikiem może chwalić się UniKorona Akcje- zysk w 10 lat 240%
- a Pioneer Akcji siedzi cicho :) - zysk w 10 lat ... 80%

co po opodatkowaniu i uwzględnieniu inflacji daje:
- UniKorona Akcje: 8,6% średniorocznie ponad inflację
- Pioneer Akcji: 2,5% średniorocznie ponad inflację

Widać jak wiele zależy od szczęścia. Oba fundusze to fundusze akcji polskich dużych spółek - czyli o podobnej polityce inwestycyjnej. Kto 10 lat temu wiedział, który z kilkunastu takich funduszy wybrać?

A wystarczy średnio kilka razy w roku dokonać zmian między funduszami aby świadomie inwestować. I zarabiać często znacznie więcej. Podczas gdy najlepsze fundusze akcji zarabiały po 9% średniorocznie w długim okresie - prosta strategia zarabiała od 8-15% średniorocznie ponad inflację...

Tu znajduje się więcej informacji o strategii
-
2011/06/13 13:08:50
Dla wygody przepisuję tu swój komentarz internauty z blogu Samcika, bo też jest skierowany do Pana
Natomiast powiedzcie mi, bo czytając blogi Panów Samcika i Stanisławka, nabrałem przekonania, że lepiej się jednak zarabia w okresach inflacyjnych. To znaczy, że realny zysk bywa wyższy, jak się już odejmie korektę na inflację w sytuacjach, kiedy depozyty są do 21 procent a nie dajmy na to pięć.
Zwłaszcza lektura tektów Remigiusza Stanisławka nasuwa mi takie refleksje, ale ja ekonomistą nie jestem
Będę jeszcze tu zaglądał
-
2011/06/13 23:55:46
Też mam podobne obserwacje. I wszystko układa się tu w logiczną całość.

Jeżeli inflacja jest na poziomie 4,5% banki konkurują lokatami na poziomie 2 (PKO BP :) ) do 7 procent. Rynek międzybankowy też dostosowuje się do poziomu inflacji. Także obligacje muszą za poziomem inflacji nadążać.

Jeżeli inflacja wynosiła 20% to rozbieżności między bezpiecznymi instrumentami finansowymi też były dużo większe. A to pozwalało lepszym zarządzającym zarabiać po prostu więcej ponad inflację.

Można w uproszczeniu założyć, że jeżeli zarządzający funduszem pieniężnym zarabia np. dziś 0,5% ponad 4,5% inflacji - to zysk wynosi 9% poziomu inflacji. Co przy inflacji 45% dawało 5% ponad inflację.

Ale - te nieco większe zyski nie zrekompensują problemów codziennych życia z wysoką inflacją. Nie chciałbym do takich lat wracać.