Analizy rynku funduszy inwestycyjnych, zasady i strategie inwestowania, jak wybrać fundusz
Remigiusz Stanisławek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Lokata 20% ze strukturą. 10% z funduszem. 15% z iPadem. Zanim zainwestujesz policz czy się opłaca...

W mojej skrzynce e-mail średnio co dwa tygodnie otrzymuję reklamy "promocyjnych" lokat. Oprocentowanych np. 15%, połączonych z funduszem, strukturą. I do tego z gratisem. iPad, Blackberry, aparat fotograficzny, 42 calowy TV... W reklamie wygląda to doskonale. Ale - zanim zainwestujesz policz (przygotowałem arkusz Excel).

Jak działa taka "promocyjna" lokata?

Przykładowo jedna z bardziej popularnych: "Lokata Timingowa"

  • oprocentowanie: 8% (rocznie). Ale... sama lokata jest tylko 3-miesięczna
  • tylko połowa wpłaconych środków zarabia na "lokacie"
  • druga połowa musi być zainwestowana w jeden z funduszy inwestycyjnych Noble. Tu przywilej wyboru funduszu pozostawiono Klientowi, który ma "możliwość samodzielnego wybrania" :).
  • Oczywiście do wyboru są wyłącznie fundusze o wyższym poziomie ryzyka
  • jest dodatkowy wabik w postaci aparatu Fuji AV 100 (sprawdziłem na ceneo - wartość 189 zł). I małym druczkiem: aby otrzymać gratis trzeba zainwestować co najmniej 50.000 zł

Czy to się opłaca?

Prosta matematyka jest bezlitosna. W tym produkcie już w dniu zainwestowania pieniędzy jesteśmy stratni. Np. 418 zł zł przy wpłacie 50.000 zł. Nawet wliczając do zysku wartość gratisowego aparatu… i zysk z 3 miesięcznej promocyjnej lokaty

Gdyby inwestor wpłacił pieniądze na zwykłą lokatę (nieco niżej oprocentowaną niż ta w reklamie) w pierwszym dniu zamiast straty miałby po prostu zainwestowane 100% własnych pieniędzy.

Policzmy

Produkt można nabyć już od kwoty 5.000 zł. Zobaczmy jaka jest sytuacja inwestora w dniu wpłaty wpłacając 10.000 zł.

Inwestycja 10000 zł

Aby otrzymać gratisowy aparat trzeba zainwestować 50.000 zł.

Inwestycja 50000 zł

Można powiedzieć - ale przecież jeżeli fundusz zarobi - to inwestor też zarobi. O co cały ten szum?

To prawda - zarobi. Ale gdyby zainwestował w ten sam fundusz i w zwykłą niepromocyjną lokatę i bez gratisowego aparatu foto zarobiłby po prostu więcej...

O czym wiele osób wybierających taki produkt nie wie?

  • Po pierwsze: zdarza się, że oczekuje się zysku podanego w reklamie (8%) w krótkim okresie (3 miesiące). 

  • Po drugie: o prowizji za zakup funduszu inwestor dowie się już na spotkaniu.
    I niestety
    - najczęściej uzna, że jest to całkiem zrozumiałe, że fundusz pobiera prowizję. Przecież nawet w statucie podają, że prowizja jest pobierana. Nadal jednak wiele osób nie sprawdzi, że dokładnie te same fundusze można zakupić bez żadnej prowizji (np. mBank).
  • Po trzecie: fundusze, które do lokaty może wybrać klient ograniczono do kilku. Zupełnie przypadkiem do tych, za które pobierana jest największa prowizja przy wpłacie. W końcu z czegoś trzeba sfinansować "dodatkowe oprocentowanie" lokaty oraz dorzucany gratis.
  • Po czwarte: reklama „sprytnie” pokazuje zysk funduszu Noble Akcji (38% w 6 miesięcy). Wygląda doskonale? O tym w dalszej części artykułu.

Na co warto zwrócić uwagę?

Produkt wymaga „utrzymania” pieniędzy w funduszu inwestycyjnym.

Pod karą utraty „mizernych” odsetek z promocyjnej lokaty. W przypadku gdy giełdy zaczną tracić inwestor będzie na siłę powstrzymywał się przed wypłatą (prawdopodobnie na taką obawę usłyszy zdanie „spokojnie, w długim okresie fundusz akcji świetnie zarabia”). Przecież nie zerwie lokaty. Poza tym musi jeszcze odrobić 4% prowizję przy wpłacie...

Po drugie: produkt wymaga „utrzymania” pieniędzy w funduszu inwestycyjnym.

Pod karą utraty „mizernych” odsetek z promocyjnej lokaty. W przypadku gdy giełdy zaczną tracić inwestor prawdopodobnie będzie „na siłę” dalej nie zmieniał funduszu (prawdopodobnie usłyszał, że w długim okresie fundusze akcji świetnie zarabiają).

Po trzecie: wynik funduszu Noble Akcji podany jako 38%…

Cytat ze strony produktu:

38% – prezentowana stopa zwrotu dotyczy inwestycji w subfundusz Noble Fund Akcji w okresie 30.01.2009 – 31.07.2009. Stopa zwrotu subfunduszu Noble Fund Akcji w okresie 12 miesięcy wynosi -12,72 dla okresu 31.07.2008 – 31.07.2009, oraz -40,37% w ciągu 24 miesięcy dla okresu 31.07.2007 – 31.07.2009.

Tu zastosowano (przypadkiem?) ciekawy zabieg.

Zysk 38% pokazano na początku wiersza. Natomiast wyniki w okresie 12 miesięcy czy też 24 miesięcy podano po dacie, poprzedzając znakiem „-”, który (tak mi się wydaje) może być odebrany jako myślnik zamiast jako minus (choć to może przypadek...). Dodajmy do tego wynik 38% podany akurat „od dołka”.

Jak to policzyć?

Na piechotę lub używając naszego arkusza Excel do analizy takich „produktów”.

Kliknij aby powiększyć rysunek

A inne produkty?

Takich ofert pojawia się coraz więcej. Można je podzielić na:

  • lokata z funduszem - tu inwestor skuszony gratisem i atrakcyjnym oprocentowaniem najczęściej albo: 1) płaci prowizję za zakup funduszu (ten sam fundusz może zakupić bez żadnej prowizji w innym miejscu...) 2) Albo musi w funduszu utrzymać pieniądze przez długi czas bez wypłaty (wystarczy Klienta zachęcić zdaniem: "giełda w długim okresie zarabia")
  • lokata ze strukturą (z produktem strukturyzowanym) - inwestor także zostaje skuszony jakimś gratisem - pod warunkiem że oprócz lokaty zakupi produkt strukturyzowany. Nawet gdy przy tym zakupie nie zostanie pobrana prowizja to i tak szanse na to aby była to opłacalna inwestycja są niewielkie. Po prostu dotychczasowe struktury w połowie "wychodziły na zero", a więcej niż lokata zarabiały naprawdę nieliczne. No i ... mamy zamrożone pieniądze i świadomość niewielkiej szansy na zysk.
  • lokata z planem inwestycyjnym - inwestor zachęcony gratisem (tutaj można dać już bardzo wartościowe nagrody, nintendo, duży TV, wczasy itp) wybiera równocześnie produkt systematycznego oszczędzania w formie polisy inwestycyjnej.
Taka polisa inwestycyjna to świetny produkt (mimo opłat w okresie ponad 5-7 lat pozwala na czysto zarobić więcej niż inwestowanie w fundusze poza polisą). Ale ... warto wybrać tę najbardziej odpowiednią dla danej osoby, i porównać ofertę na rynku. Zamiast brać pierwszą lepszą z brzegu, którą podsuwa nam sprzedawca - dając w zamian jakiś gadżet. W końcu pieniądze będą inwestowane w takiej polisie przez wiele (np. 10) lat. A promocyjna lokata trwa 3/6/ czasem 12 miesięcy.
Nietrudno zauważyć, że dodatkowe oprocentowanie oraz gratis firma sponsoruje z prowizji za produkt systematycznego oszczędzania. Jaki produkt zaproponuje Klientowi - najlepszy dla Klienta - czy też "niezależnie wybrany" o największej prowizji?

Kilka ciekawostek

  • w ostatnich 2 latach odnalazłem w moich skrzynkach mailowych około 100 takich ofert

  • większość z produktami strukturyzowanymi

  • dodawane gratisy odzwierciedlają aktualną gadżeciarską modę. Był czas, że rozdawano Blackberry, potem iPad'y, teraz iPhon'y. Czasem jest coś dla dzieci - konsola XBox, czasem dla młodzieży (wieża stereo), dla rodziny (40'' telewizor), dla koneserów - zaproszenie na degustację wina, dla kierowców: nawigacja GPS a nawet wakacje w prezencie
  • od strony graficznej - są to czasem piękne kreacje marketingowe (np. Noble Banku). W raporcie, który na temat tych produktów tworzymy umieścimy małą galerię.
wtorek, 01 marca 2011, remigiusz.stanislawek

----------------------------------------------------------------
Fundusze inwestycyjne to doskonały sposób na pomnażanie naszych oszczędności.

Pod warunkiem, że potraktujemy to jako inwestycję. Funduszami należy zarządzać. Pozostawienie pieniędzy na wiele lat powoduje, że mamy dużą szansę aby nasz końcowy wynik był gorszy niż lokata bankowa.

O funduszach w Polsce wypowiadają się ... przedstawiciele funduszy, firm doradztwa finansowego. I niestety często to co czytamy, słyszymy czy też widzimy jest dość dalekie od rzeczywistości.

Pokazuję w jaki sposób, bez specjalistycznej wiedzy każdy może świadomie zarządzać własnymi inwestycjami. To naprawdę proste. Wystarczy zerwać z mitami inwestowania. Aby skutecznie inwestować na rynku funduszy nie trzeba być ekspertem.

Można wierzyć reklamie. Ale można też wziąć sprawy w swoje ręce. A tego chyba warte są nasze pieniądze?

Remigiusz Stanisławek
trener inwestycyjny (ponad 250 szkoleń z cyklu Fundusze to nie lokata)
twórca firmy i portalu Opiekun Inwestora
laureat nagrody: Innowacja Roku 2009

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: sid, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/01 23:31:48
musze przyznac, ze po kolejnym juz felietonie na 'te' tematy zaczalem patrzec na Panski warsztat z ogromnym szacunkiem.

inwestowanie, pieniadze, 'inzynieria finansowa' oraz powszechna naiwnosc (przy braku wiary w autorytety) to trudny grunt do edukacji. edukacji, ktorej naszemu spoleczenstwu dramatycznie brakuje.

zycze wytrwalosci i jednoczesnie dziwie sie, ze pod tymi felietonami (linkowanymi przeciez z glownej!) nie ma komentarzy. czyzby temat naiwnosci finansowej byl przeszloscia?

ciekawe czy obowiazkowa matura z matematyki przywroci spoleczenstwu umiejetnosc praktycznego liczenia, taka jak w tym - prostym przeciez - excelu. bez tego sprzedaz 'instrumentow finansowych' bedzie tylko liniowa funkcja przekazu marketingowego a a nie ich zysku dla kupujacego
-
2011/03/02 00:38:52
Ale mam szczęście, że tu trafiłem. Właśnie zastanawiałem się, jak zainwestować moje pierwsze - na razie skromne - oszczędności, gdy odkryłem ten blog. Sporo już zrozumiałem, a mam nadzieję nauczyć się jeszcze więcej. Życzę wytrwałości i daleszej chęci do dzielenia się swoją wiedzą.
-
Gość: Zeb, *.toya.net.pl
2011/03/02 00:51:15
Przeczytałem bloga od deski do deski. Otworzył mi oczy w najlepszym możliwym momencie- przed inwestycją.
Może następnym razem mógłby się Pan pochylić nad instrumentem zwanym ubezpieczeniem inwestycyjnym? Wciskają to ostatnio "doradcy" jako wspaniały sposób na
ochronę przed podatkiem Belki (np Axa). A haczyk gdzieś pewnie jest....
-
Gość: Andrzej, *.dynamic.chello.pl
2011/03/02 07:56:56
Kupując fundusze zawsze ponosisz koszt zakupu, a podając mBank za przykład firmy która nie pobiera prowizji jest słabym argumentem. Jakie fundusze proponuje mbank? Chodzi o rangę i prestiż, są to produkty tak jak w opisie mbanku z supermarketu, a nie z górnej półki.
-
Gość: OMG, 212.180.145.*
2011/03/02 08:06:38
Dobra robota. Pięknie zdemaskowane naciągactwo. Dodajmy, że bank kupując te aparaty hutowo (w tysiącach sztuk) ma znacznie lepszą cenę, więc zyskuje na nas na wejściu jeszcze więcej.
-
Gość: inwestor987, 217.153.187.*
2011/03/02 09:49:13
Musimy umiec liczyc, musimy umiec czytac. Ogolne warunki lokat strukturyzowanych, funduszy, ubezpieczen, etc, ktore powinnismy przeczytac kupujac dany instrument finasowy, maja od kilku do kilkudziesieciu stron drobnego druku. Wiele sformuowan jest niejasnych i wymaga odrebnego tlumaczenia. Kto ma na to czas? Dodam, ze wiekszosc pozbawiona jest odpowiedzialnosci za zainwestowane srodki (max do kwoty zainwestowanej) a maksymalna stopa zwrotu za pierwsze 3 lata to ok 5% rocznie. Sredni okres zamrazania srodkow finasowych w naszej strukturze spoleczenstwa to 18- 19 miesiecy. Wnioski wyciagnijcie Panstwo sami.
-
2011/03/02 11:18:29
Odpowiadając na pytanie: @Andrzej

Fundusze inwestycyjne dystrybuowane są przez wielu dystrybutorów. I niestety - większość inwestorów w Polsce kupuje fundusze w okienku bankowym, płacąc prowizje od wpłaty. Najczęściej dokładnie te same fundusze można kupić:
- w tej samej cenie
- bez żadnej prowizji o wpłaty
- bez żadnej prowizji od wypłaty
- bez żadnych opłat

Jest 5 dużych platform, gdzie można inwestować w fundusze bez prowizji. Napiszę o tym osobny artykuł.

Podany mBank to jeden z nich. Ponad 250 funduszy (w tym wiele zagranicznych) w zupełności wystarczy, aby skutecznie inwestować :)

Osobiście nie widzę żadnego uzasadnienia ponoszenia przy zakupie funduszu prowizji (jak np. fundusze Noble w lokacie Timingowej), gdzie - podkreślam - te same fundusze, w tej samej cenie kupimy w mBanku bez żadnej prowizji. Jedyny argument to "przyzwyczajenie" do firmy, w której kupujemy produkty finansowe.

Staram się pokazać na blogu, że "ranga i prestiż" w nazwie funduszu, lub nazwie firmy zarządzającej nie ma żadnego znaczenia. Fundusze akcji, choćby najbardziej prestiżowej firmy będą podczas bessy tracić ... Prestiż, długi okres działalności funduszu na rynku nic tutaj nie pomoże...

Ale jest to używane jako jeden z argumentów sprzedażowych.
-
2011/03/02 11:35:45
Odpowiadając na pytanie: @Zeb

Polisy inwestycyjne, o których Pan wspomina - to naprawdę doskonały sposób na pomnażanie pieniędzy. Są to najczęściej programy inwestowania na 10 lat lub więcej. O tym oczywiście artykuł będzie. Z dokładnym omówieniem kosztów ale i korzyści. Warto też odpowiednio dobrać produkt.

Kilka ważnych uwag:

- polisa inwestycyjna to tak naprawdę czysta inwestycja. Słowo polisa jest tylko "trikiem prawnym", aby ominąć do końca inwestycji podatek Belki (płacimy go na końcu od całego zysku).

- i to czy w takim produkcie zarobimy czy też nie zależy tylko i wyłącznie od inwestora, który musi sam dokonywać doboru funduszy, zmieniać je w trakcie,

- uśrednianie, portfele modelowe, dywersyfikacja (trochę w f. akcji, trochę w obligacji) w przeszłości rzadko zarabiały więcej niż lokata... o tym doradca najczęściej nie powie (często o tym nie wie)

- a "opłata za zarządzanie" w takim produkcie nie jest opłatą w ramach której ktoś zarządza naszymi pieniędzmi. Nic bardziej mylnego. Nazwa oczywiście dobrana jest nieprzypadkowo:)

O produktach wypowiadają się negatywnie osoby, które uwierzyły w mity inwestowania sprzedane wraz z produktem. Jeżeli na forum czytamy "wpłacam w Aegon 500 zł miesięcznie i tracę" to znak, że doradca (?) nie przekazał wiedzy czym jest ten produkt. Nie wpłacamy pieniędzy do Aego/Axa itp. To tylko platforma dająca możliwość zarabiania na funduszach dzięki możliwości aktywnego zarządzania. Powtórzę - od strony tego czy i ile zarobimy nie różni się od wspomnianego już mBanku. To inwestor musi samodzielnie zarządzać (z reguły kilkudziesięcioma) funduszami w tym produkcie.

Na moich szkoleniach/ i portalach naszej firmy pokazuję jak świadomie zarządzać funduszami nie będąc ekspertem. I jak dobrać najlepszy dla siebie produkt inwestycyjny.
-
2011/03/02 11:42:33
Odpowiadając na komentarz: @inwestor987

dotyczący zyskowności produktów strukturyzowanych, które często są dołączane do pakietów z promocyjnym oprocentowaniem lokaty.

Pisałem trochę na ten temat w tym artykule:
opiekuninwestora.blox.pl/2011/02/Struktur-czar-Czyli-Klientom-KB-sie-udalo-Ale-co.html

Sposób w jaki są tworzone (ryzykowne narzędzie inwestycyjne w części agresywnej struktury) niejako wymusza niewielką skuteczność. Aby struktura z gwarancją kapitału zarobiła, to część agresywna musi często zarabiać grubo ponad 100% w ciągu roku.
Jak często się to udaje - można sprawdzić.

Co 10-ta struktura zarobiła więcej niż lokata. A połowa "wyszła" na zero. Czyli 90% zarobiło mniej niż lokata...

Wyniki historyczne powinno się sprawdzić zanim zainwestujemy:
analizy.pl/fundusze/produkty-strukturyzowane/wyniki/instytucja/--/rodzaj/--/nazwa/--/limit/30/strona/1/sort/5/sort_dir/ASC/

Oczywiście można zawsze usłyszeć "teraz będzie dobrze, mamy nowego zarządzającego" :)
-
2011/03/02 11:51:25
Odpowiadając na komentarz: @sid

Dziękuję za Pana komentarz. Ja ten problem już rozpoznałem. Zdarza się, że firmy doradztwa finansowego zaproszą mnie do poprowadzenia warsztatów dla swoich doradców.

Przytoczę jedną z historii - na takim warsztacie było także kilku potencjalnych klientów. Przed moim wystąpieniem miał prezentację przedstawiciel jednej z firm ubezpieczeniowych, mówiąc, że np. fundusz Arka Akcji w 10 lat zarobił 300% i jest to 30% średniorocznie. W szkołach niestety nie uczą, że procentów nie można dzielić...

Ja pokazałem, że rozsądnie podchodząc do inwestowania, i pilnując własnych pieniędzy można zarabiać kilkanaście procent rocznie lub więcej. Ale zyski 30% średniorocznie w długim okresie należy włożyć między bajki. Nie na rynku funduszy.

W przerwie jeden z uczestników powiedział "ja tam nie wiem, w jaki sposób wy to liczycie. Bardziej przekonuje mnie 30% rocznie niż kilkanaście."

Problem jest następujący: klienci funduszy chcą usłyszeć, że inwestowanie nie wymaga żadnej aktywności i wystarczy wpłacić pieniądze i świetnie zarobić. I dlatego to właśnie słyszą.

W pierwszych wpisach na tym blogu może trochę straszę :) Ale ... trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Większość złotych zasad inwestowania to mity, które nie mają potwierdzenia w faktach.

A inwestowanie w funduszach (ale: inwestowanie, nie zwykłe wpłacanie) nie jest trudne. I nie wymaga eksperckiej wiedzy. O tym także będę pisał.

serdecznie pozdrawiam,
Remigiusz Stanisławek