Analizy rynku funduszy inwestycyjnych, zasady i strategie inwestowania, jak wybrać fundusz
Remigiusz Stanisławek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Pułapka "Wirtualnego Zysku". Czy Ciebie to także dotyczy?

Jeżeli Twoja przygoda z funduszami zaczęła się w 2009 roku... mógł to być Twój największy pech... Prawdopodobniee, że do dziś udało Ci się zarobić nawet ponad 50%. Jeżeli Twoje pieniądze pracowały w funduszu akcji, to rok 2009 był bardzo dobry. Ale... Moim zdaniem dla wielu inwestorów te wysokie zyski w pierwszym roku inwestowania to jedna z gorszych rzeczy jakie w inwestowaniu mogły się przydarzyć!

Dlaczego zyski 50% mają być dla inwestora najgorszą rzeczą?

Powtórzę: często będzie to najgorsza rzecz, jaka mogła przydarzyć się osobom, które zaczęly inwestować w pierwszych miesiącach 2009 roku.

Z dużym prawdopodobieństwem inwestorzy nie mają planu działania, inwestują na tych zasadach, o których powiedział im doradca finansowy - czyli najczęściej "w fundusze akcji inwestujemy długoterminowo" i dodatkowo "należy uśredniać cenę systematycznymi wpłatami".

Te zasady (będę o nich często pisał, ponieważ jest to jeden z największych mitów inwestowania) w roku 2009 przyniosły zamierzony skutek. Trudno nie zarabiać w funduszach akcyjnych gdy praktycznie cały roku 2009 trwały na giełdach wzrosty...

Jeżeli inwestor zarobił 50% stosując się do tych porad, i do tego stało się to na początku jego drogi z inwestowaniem - to jedyne co może powiedzieć to "wow, to działa!". A skoro działa to nadal będzie kontynuował swoją inwestycję w ten sam sposób (w końcu 50% już zarobił). A to moim zdaniem pierwszy krok do porażki inwestycyjnej...

To zysk jest tak naprawdę wirtualny...

Od lat wmawia się inwestorom, że "strata jest wirtualna" podczas gdy w rzeczywistości jest całkowicie odwrotnie: to zysk jest wirtualny, jeżeli go nie zabezpieczymy.

Czy w przyszłości będziemy mieli do czynienia ze spadkami na giełdach? Na pewno tak. Okresy bessy (czyli spadków na rynkach finansowych) były w przeszłości - i będą występować w przyszłości).


Policzmy co wydarzy się z naszymi pieniędzmi podczas bessy,

 

a) gdy już zarobiliśmy 50%.

Wpłata: 10.000 zł, zysk 50% -> wartość naszego rachunku: 15.000 zł

Nasz rachunek: 15.000 zł, strata 34% -> wartość naszego rachunku: 9.9900

 

b) gdy już zarobiliśmy 90%.

Wpłata: 10.000 zł, zysk 80% -> wartość naszego rachunku: 18.000 zł

Nasz rachunek: 18.000 zł, strata 45% -> wartość naszego rachunku: 9.9900

 

Matematyka procentów jest tutaj bezwzględna - zyski bardzo szybko "zjadane" są przez znacznie mniejszy spadek na giełdach.

Z mozolnie wypracowanego zysku 80% wystarczy dużo mniejsza strata (45%) aby cały nasz dotychczas wypracowany zysk odszedł w niepamięć.

 

Inwestorzy, który zaczęli inwestować w roku 2009 i już zarobili

mogą łatwo wpaść w pułapkę "wirutalnego zysku". W najbliższych wpisach przedstawię kilka zaskakujących faktów dotyczących długoterminowych inwestycji.

Moja porada:

Szczegółnie gdy inwestując w fundusze już udało się Tobie zarobić policz jak łatwo ten zysk zniszczy nawet nieduży spadek na rynkach finansowych.

Dlatego warto przy inwestowaniu na rynku funduszy stosować jakąkolwiek, choćby najprostszą strategię inwestowania i nie pozostawić pieniędzy na pastwę losu.

Warto już dziś pomyśleć nad tym co zrobić gdy na giełdach zaczną się spadki...

Zarobiłem w funduszach 60% - co robić?

 

poniedziałek, 26 lipca 2010, remigiusz.stanislawek

----------------------------------------------------------------
Fundusze inwestycyjne to doskonały sposób na pomnażanie naszych oszczędności.

Pod warunkiem, że potraktujemy to jako inwestycję. Funduszami należy zarządzać. Pozostawienie pieniędzy na wiele lat powoduje, że mamy dużą szansę aby nasz końcowy wynik był gorszy niż lokata bankowa.

O funduszach w Polsce wypowiadają się ... przedstawiciele funduszy, firm doradztwa finansowego. I niestety często to co czytamy, słyszymy czy też widzimy jest dość dalekie od rzeczywistości.

Pokazuję w jaki sposób, bez specjalistycznej wiedzy każdy może świadomie zarządzać własnymi inwestycjami. To naprawdę proste. Wystarczy zerwać z mitami inwestowania. Aby skutecznie inwestować na rynku funduszy nie trzeba być ekspertem.

Można wierzyć reklamie. Ale można też wziąć sprawy w swoje ręce. A tego chyba warte są nasze pieniądze?

Remigiusz Stanisławek
trener inwestycyjny (ponad 250 szkoleń z cyklu Fundusze to nie lokata)
twórca firmy i portalu Opiekun Inwestora
laureat nagrody: Innowacja Roku 2009

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: